Библиотека художественной литературы

Prus B. FARAON (2-12)

ROZDZIA? DWUNASTY
Po wizycie u Sargona dwaj ?wi?ci m??owie, Mefres i Mentezufis, okrywszy si? starannie burnusami wracali zamy?leni do domu.

- Kto wie - rzek? Mentezufis - czy ten pijak Sargon nie ma s?uszno?ci co do naszego nast?pcy?..

- W takim razie Istubar b?dzie mia? lepsz? s?uszno?? - twardo odpowiedzia? Mefres.

- Jednak nie uprzedzajmy si?. Trzeba pierwej wybada? ksi?cia - odpar? Mentezufis.

- Uczy? to, wasza cze??.

Istotnie, nazajutrz obaj kap?ani, z bardzo powa?nymi minami, przyszli do nast?pcy prosz?c go o poufn? rozmow?.

Prus B. FARAON (2-11)

ROZDZIA? JEDENASTY
Po przyj?ciu u namiestnika Sargon zatrzyma? si? jeszcze w Pi-Bast czekaj?c na listy faraona z Memfisu, a jednocze?nie mi?dzy oficerami i szlacht? zacz??y na nowo kr??y? dziwaczne pog?oski.

Fenicjanie opowiadali, pod najwi?kszym, rozumie si?, sekretem, ?e kap?ani, nie wiadomo z jakiego powodu, nie tylko darowali Asyrii zaleg?e daniny, nie tylko uwolnili j? raz na zawsze od ich p?acenia, ale nadto, a?eby u?atwi? Asyryjczykom jak?? wojn? p??nocn?, zawarli z nimi traktat pokojowy na d?ugie lata.

Prus B. FARAON (2-10)

ROZDZIA? DZIESI?TY
Kiedy Ramzes przyszed? nazajutrz odwiedzi? swego syna, znalaz? Sar? rozp?ywaj?c? si? we ?zach. Zapyta? o pow?d. Z pocz?tku odpowiedzia?a, ?e nic jej nie jest, potem, ?e jej smutno, wreszcie - upad?a do n?g Ramzesowi z wielkim p?aczem.

- Panie... panie m?j!... szepta?a. - Wiem, ?e mnie ju? nie kochasz, ale przynajmniej siebie nie nara?aj...

- Kto powiedzia?, ?e ci? ju? nie kocham? - spyta? ?dziwiony ksi???.

- Masz przecie trzy nowe kobiety w swym domu... - panny wielkich rod?w...

- A wi?c o to chodzi...

Prus B. FARAON (2-09)

ROZDZIA? DZIEWI?TY
By? ju? miesi?ca Tot (koniec czerwca, pocz?tek lipca). W mie?cie Pi-Bast i jego okolicach zacz?? zmniejsza? si? nap?yw ludno?ci z powodu gor?ca. Ale na dworze Ramzesa wci?? jeszcze bawiono si? i rozpowiadano o wypadkach w cyrku Dworzanie wychwalali odwag? ksi?cia, niezr?czni podziwiali si?? Sargona, kap?ani z powa?nymi minami szeptali, ?e jednak nast?pca tronu nie powinien by? mi?sza? si? do walki z bykami. Od tego bowiem s? inni ludzie, p?atni i bynajmniej nie ciesz?cy si? publicznym szacunkiem.

Prus B. FARAON (2-08)

ROZDZIA? ?SMY
W par? dni ksi??? wys?a? swojego ulubie?ca z wezwaniem do Kamy. Przyby?a natychmiast w szczelnie zas?oni?tej lektyce.

Ramzes przyj?? j? w osobnym pokoju.

- By?em - rzek? -jednego wieczora pod twoim domem.

- O Astoreth!... - zawo?a?a kap?anka. - Czemu? zawdzi?czam najwy?sz? ?ask??... I co przeszkodzi?o ci, dostojny panie, ?e nie raczy?e? zawo?a? twojej niewolnicy?...

Prus B. FARAON (2-07)

ROZDZIA? SI?DMY
Na drugi dzie? ksi??? wsta? p??no, sam wyk?pa? si? i ubra?, i kaza? przyj?? do siebie Tutmozisowi.

Wystrojony, namaszczony wonno?ciami elegant ukaza? si? natychmiast, pilnie przypatruj?c si? ksi?ciu, aby pozna?, w jakim jest humorze, i odpowiednio do tego u?o?y? swoj? fizjognomi?.

Ale na twarzy Ramzesa malowa?o si? tylko znu?enie.

- C?? - spyta? Tutmozisa ziewaj?c - czy jeste? pewny, ?e urodzi? mi si? syn?

- Mam t? wiadomo?? od ?wi?tego Mefresa.

- Oho!... Od jak?e to dawna prorocy zajmuj? si? moim domem?

Prus B. FARAON (2-06)

ROZDZIA? SZ?STY
Hiram dotrzyma? obietnicy. Co dzie? do ksi???cego pa?acu w Pi-Bast przychodzi?y t?umy niewolnik?w i d?ugie szeregi os??w d?wigaj?cych: pszenic?, j?czmie?, suszone mi?so, tkaniny i wino. Z?oto za? i drogie kamienie przynosili kupcy feniccy pod dozorem urz?dnik?w domu Hirama.

Prus B. FARAON (2-05)

ROZDZIA? PI?TY
Na drugi dzie? rano Tutmozis z wielk? ?wit? oficer?w i dworzan z?o?y? wizyt? tyryjskiemu ksi?ciu i zaprosi? go do namiestnika.

W po?udnie przed pa?acem zjawi? si? Hiram w prostej lektyce niesionej przez ??miu ubogich Egipcjan, kt?rym udziela? ja?mu?ny. Otaczali go znakomitsi kupcy feniccy i ten sam t?um ludu, kt?ry co dzie? wystawa? przed jego domem.

Prus B. FARAON (2-04)

ROZDZIA? CZWARTY
Konno, w towarzystwie paru oficer?w, jecha? ksi??? do Pi-Bast, s?awnej stolicy nomesu Habu.

Min?? miesi?c Paoni, zaczyna? si? Epifi (kwiecie? - maj). S?o?ce sta?o wysoko zapowiadaj?c najgorsz? dla Egiptu por? upa??w. Ju? w tym czasie kilka razy zrywa? si? straszny wiatr pustyni; ludzie i zwierz?ta padali z gor?ca, a na polach i drzewach zacz?? osiada? szary py?, pod kt?rym umieraj? ro?liny.

Prus B. FARAON (2-03)

ROZDZIA? TRZECI
Kiedy wieczorem kap?ani i nast?pca wr?cili na dziedziniec, zapalono kilkaset pochodni tak jasnych, ?e by?o widno jak w dzie?.

Na znak Mefresa znowu wyst?pi?a procesja muzykant?w, tancerek i m?odszych kap?an?w z pos?giem bogini Hator z krowi? g?ow?. A gdy odp?dzono z?e duchy,

Pentuer znowu zacz?? kazanie.