Библиотека художественной литературы

Goszczy?ski S. ZAMEK KANIOWSKI (2)

CZ??? DRUGA

1

Spa? ?wiat g??boko, noc? otulony.

Obchodz?c wart? ciemne cz?eka gniazdo,

W milcz?cej cz??ci sz?a gwiazda za gwiazd?;

Niebo przez chmurne patrza?o zas?ony:

Ucich?y has?a, ?a?cuchy drzyma?y,

Jak martwe widmo milcza? zamek bia?y.

I m?oda para w ma??e?skiej komnacie,

Na ?o?u pysznym, na snu majestacie,

Spocz??a mile w?r?d puch?w zatopu

Os?onionego w drogie adamaszki,

Co, fa?dowane, ?r?d wiatru igraszki

Sp?ywa?y na d?? ze z?otego stropu.

Ucich?o wszystko pod zamku sklepieniem,

Goszczy?ski S. ZAMEK KANIOWSKI (1)

CZ??? PIERWSZA

1

Wspania?e zamku kaniowskiego[1] wie?e

Wznosz? si? w chmury jak olbrzyma rami?;

A dzielnej ziemi powiewa z nich znami?,

A wielkich granic twarda ich pier? strze?e

Kani?w, po jarach, g?rach rozpierzchni?ty,

Igra jak dzieci pod piastunki okiem;

Dumne, ?e p?yn? pod olbrzyma bokiem,

Powa?nie kipi? dnieprowych w?d m?ty;

A lasy, ?wie?e jak powab nietkni?ty,

Po g?rach, dzikich jak rozpaczy czo?o,

Rozleg?e brzegi obsiad?y woko?o.

2

Wietrzna, jesienna zawy?a noc z dala,

Potocki J. R?KOPIS ZNALEZIONY W SARAGOSSIE (74)

Minionej niedzieli ksi??? Santa Maura by? przedstawiony na dworze; wieczorem tego? dnia odby? si? bal dworski. Ksi??? ma szlachetn? postaw? i ta?czy z wdzi?kiem; ponadto widziano go tam po raz pierwszy i przede wszystkim z tej ostatniej przyczyny ?ci?gn?? na siebie uwag? najpi?kniejszych dam. Wszystkie zdawa?y si? oczekiwa? jego ho?d?w. Ksi??? z?o?y? je naprz?d dumnej Beacie, kt?ra odpowiedzia?a mu wynios?ym lekcewa?eniem. ?ali? si? na to wobec kilku dworzan i pozwoli? sobie nawet na ?arty z nie-przyst?pno?ci hiszpa?skich dam.

Potocki J. R?KOPIS ZNALEZIONY W SARAGOSSIE (72)

Dzie? sze??dziesi?ty sz?sty
Jeszcze jeden dzie? przep?dzi?em w kopalni, wie-czorem za? szejk, ulegaj?c moim pro?bom, tak dalej j?? m?wi?:
DALSZY CI?G HISTORII SZEJKA GOMELEZ?W

Potocki J. R?KOPIS ZNALEZIONY W SARAGOSSIE (71)

Dzie? sze??dziesi?ty pi?ty
Doszed?em do kopalni i znowu odda?em si? mojej pracy. Wyku?em ju? znaczn? ilo?? najpi?kniejszego z?ota; w nagrod? za moj? pilno?? wieczorem szejk tak dalej j?? rozpowiada?:
DALSZY CI?G HISTORII SZEJKA GOMELEZ?W
M?wi?em ci, ?e gdziekolwiek si? w Madrycie obr?ci?em, jaki? nieznajomy ci?gle ?ciga? mnie wzrokiem i nieustannymi spojrzeniami nabawia? niewypowiedzianej niespokojno?ci. Pewnego wieczora postanowi?em nareszcie odezwa? si? do niego.

Potocki J. R?KOPIS ZNALEZIONY W SARAGOSSIE (70)

Dzie? sze??dziesi?ty czwarty
Nazajutrz nie zaniecha?em uda? si? do kopalni, gdzie przez ca?y dzie? gorliwie wykonywa?em rzemios?o g?rnika. Wieczorem poszed?em do szejka i prosi?em go, aby dalej raczy? opowiada?, co te? uczyni? w tych s?owach:
DALSZY CI?G HISTORII SZEJKA GOMELEZ?W

Potocki J. R?KOPIS ZNALEZIONY W SARAGOSSIE (69)

Dzie? sze??dziesi?ty trzeci
Z rana znowu wysiano mnie do podziemia. Ile mog?em, tyle z?ota wyku?em; zreszt? przyzwyczai?em si? ju? do tej pracy, ca?e dnie bowiem tylko przy niej sp?dza?em. Wieczorami chodzi?em do szejka, gdzie zastawa?em moje kuzynki. Prosi?em go, aby da-' lej raczy? mi opowiada? swoje przygody, co te? uczyni? w tych s?owach:
DALSZY CI?G HISTORII SZEJKA GOMELEZ?W

Potocki J. R?KOPIS ZNALEZIONY W SARAGOSSIE (68)

Dzie? sze??dziesi?ty drugi
Nazajutrz z rana znowu pos?ano mnie do kopalni, gdzie wyku?em tak? sam? ilo?? z?ota jak wczoraj. Wieczorem poszed?em do szejka i zasta?am u niego obie moje ma??onki. Prosi?em go, aby raczy? zadowoli? moj? ciekawo?? wzgl?dem wielu rzeczy, o kt?rych chcia?em si? dowiedzie?, zw?aszcza za? o jego w?asnych przygodach. Szejk odpowiedzia?, ?e w istocie przyszed? czas, w kt?rym nale?y mi odkry? ca?? tajemnic?, i zacz?? w te s?owa:
HISTORIA WIELKIEGO SZEJKA GOMELEZ?W

Potocki J. R?KOPIS ZNALEZIONY W SARAGOSSIE (67)

Dzie? sze??dziesi?ty pierwszy
Przewidywali?my, ?e przygody Cygana zmierzaj? ju? ku ko?cowi, z tym wi?ksz? przeto niecierpliwo?ci? oczekiwali?my wieczoru i nat??yli?my cala uwag?, gdy naczelnik tak zacz?? m?wi?:
DALSZY CI?G HISTORII NACZELNIKA CYGAN?W

Potocki J. R?KOPIS ZNALEZIONY W SARAGOSSIE (66)

Dzie? sze??dziesi?ty
Cygan nazajutrz tak dalej m?wi?:
DALSZY CI?G HISTORII NACZELNIKA CYGAN?W